pomożecie mam zagrożenie z biologii na półrocze 1 gimnazjum mam kilka pytań: 1 określ czym jest rozmnażanie. 2 wyróżni rozmnażanie płóciowe i bezpłóciowe. 3. podaj przykłady płóciowego i bezpłóciowego rozmnażania się organizmów. z góry dziękuje za pomoc i prosze jak bajszybcie o odpowiedzi .
Czy oceny na półrocze mjaa znaczenie na koniec roku? 1gimm, srednia 3.24, niska zal;--------. czy jakibym sie zaczął tak na maxa..! uczyc to mam szanse na czerwiny pasek na koniec roku? chłopak;--. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać.
Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Nieklasyfikowanie na półrocze mogę to odrobić? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez
Czy jeśli na 1 półrocze miałam 3 z historii a na drugie 1 to będę miała 2 na koniec roku? 2012-05-27 13:35:15; Półrocze i koniec roku? 2010-01-20 14:56:26; Masz jakieś zagrożenie na koniec roku? 2012-06-05 21:28:44; Masz jakieś zagrożenie na koniec roku? 2009-03-05 18:43:15; Na pierwsze półrocze z matmy miałam 4 a na drugie 3 .
Jestem w 5 klasie podstawówki i na pierwsze półrocze mam średnią 4,5. Czy na koniec roku mam szansę na świadectwo z paskiem? 2013-01-12 22:24:28; Czy jak mam na półrocze jedynke to moge dostać na koniec roku 4? xd 2013-12-12 14:56:02; Jest zagrożenie na drugie półrocze czy na koniec roku? 2011-03-28 15:39:11
Zobacz 8 odpowiedzi na pytanie: Czy jeśli miałam z historii na półrocze 3 . To na koniec mogę mieć 5, jak mam same piątki?
Możesz uniemożliwić użytkownikom pobieranie wszystkich plików lub tych, które Bezpieczne przeglądanie Google uzna za niebezpieczne. Jeśli użytkownik spróbuje pobrać niebezpieczny plik, wyświetli się ostrzeżenie, którego nie będzie można zignorować. Aby dowiedzieć się, jakich typów plików dotyczą te zasady i które pliki
Zagrożenia na półrocze. Mam problem z ocenami na półrocze. Mam trzy zagrożenia na półrocze. Jeszcze nikomu w domu o tym nie powiedziałam. Boję się reakcji domowników. Jestem przerażona. Nigdy nie miałam zagrożeń na półrocze.
Jak mam zagrożenie na półrocze z religii to mnie nie dopuszczą do bierzmowania? 2013-01-13 15:00:34; Dopuszczą mnie do bierzmowania? :'( 2015-02-06 11:27:51; Opuściłam 6 zajęć przygotowawczych do bierzmowania! Co robić? Dopuszczą mnie do bierzmowania?! 2016-02-29 17:01:51
Zobacz 41 odpowiedzi na pytanie: Ośmieszenie się przed całą szkołą, mianem czwórki na półrocze CZY mocna trójka i brak wysiłku?
Segpx. 23:06 Ocena niedostateczna na semestr. Witam. Sprawa wygląda tak, że mam ocene niedostateczną na semester z matematyki. Jest to dla mnie po prostu czarna magia, nic z tego nie rozumiem. Czas niby miałem do 30 marca na poprawe, jednak nie dałem rady tego poprawić, często chorowałem itp. I tutaj rodzi się moje pytanie, jeżeli jestem zagrozony tylko z matematyki na 1 semestr, czy to jest juz przesadzone ze nie zdalem? Chodze do 3kl gimnazjum, z innych przedmiotow nie mam zagrozenia. Prosze o odpowiedz co moge zrobic aby to ogarnac :/ 23:08 odpowiedzzanonimizowany8355932 Chorąży Niestety nie zdasz. Przykro mi, ale taka jest prawda. Gdyby byłby to np. J. Niemiecki/ Francuzki to nic byś nie miał, ale matma jest obowiązkowa i niestety nie możesz przejśc do nastepnej klasy z oceną niedostateczną. + Nie będziesz miał możliwości poprawy w wakacje, bo to się tyczy tylko jedynek "na koniec", a nie już na semestr. Jeszcze raz bardzo mi przykro. Sam bym miał 1 na koniec 3 gimn. ale się uratowałem. 23:11 Jesteś zagrożony, a więc masz jeszcze szansę poprawić do ostatecznej klasyfikacji. 23:12 U mnie w szkole (technikum) jest tak, że jak ktoś ma 1 na półrocze, a dostanie 3 na koniec roku to przechodzi do następnej klasy. 23:13 odpowiedzzanonimizowany8355932 Chorąży [3] Nie ma, nie dawaj mu nadziei bo ja nie zdałem 1 klasy gim. bo miałem 1 na semestr z polaka i nie poprawiłem i potem babka powiedziała mi, że automatycznie mam 1 na koniec bez mozliwosci poprawy bo nie poprawilem 1 semestru. 23:13 Pójść na "korki" i rozwiązywać masę zadań z rzeczy, które korepetytor Ci wyjaśni.. bo z tego co piszesz widzę, sam nie dasz rady. Swoją drogą dziwne, że z polskiego nie masz zagrożenia "ogarnoc"Takie problemy w gimnazjum.. do czego ten świat zmierza. 23:15 z polskiego mam 4 za konkursy itp. Co do zadan itp to nie problem bo to są bardzo latwe zadania typu procenty, pierwiastki itp ale po prostu nie mialem czasu tego zaliczyc, a to ja bylem chory, a to nauczyciela nie bylo. I tutaj pytanie czy to jest wymysl nauczyciela ze mozna sie poprawiac do konca marca? Czy mozna sie poprawiac do konca roku? 23:17 No nie zdać w 1 gim to już trzeba być człowiekiem hardcorowym. 23:17 odpowiedzzanonimizowany8355932 Chorąży Nie. Miałeś do końca marca, to nie leży po stronie nauczyciela tylko po stronie ucznia niestety. 23:19 odpowiedzzanonimizowany8355932 Chorąży Z resztą ja miałem tak. na 1 semestr miałem 1 bo zawaliłem... ale licząc z 2 średnia wychodziła mi 3 ale i tak dała mi 1 bo miałem 1 na semestr. 23:21 zapomnialem haselka Słuchaj, w tamtym roku byłem zagrożony na koniec roku (liceum) i dopiero pod koniec maja udało mi się poprawić niefortunną szmatę. Natomiast tu mamy gimnazjum i jeśli tylko kolega poprosi nauczyciela, to ten powinien zgodzić się przygotować mu poprawkę. Wszystko zależy od charakteru matematyka... EDIT: Ah, tu chodzi o 1 z pierwszego semestru. Mój błąd :P Mimo wszystko zawsze warto pogadać z nauczycielem. 23:30 sproboje pogadac, w sumie to nic nie mam do stracenia. A jak to wyglada ze strony regulaminowej ze to tak nazwe, czy jest jakis zapis ze zagrozenia semestralne mozna poprawiac do marca? czy jest na to caly rok, tylko to zalezy od nauczyciela? 23:39 odpowiedzzanonimizowany409097 Legend Ze zacytuje odpowiedz autora owego watku zaczerpnieta z innego watku "Geje są ok." 23:57😉 odpowiedzzanonimizowany78932228 Senator @smuggler -> jak to sie ma do tematu? 00:41 Ja mam jedynkę na koniec semestru pierwszego z : Niemieckiego matematyki i fizyki z tym że matematyke zaliczam po świętach ostatni dział mi został umiem go więc raczej zalicze to samo z fizyki ale jeśli nie poprawie niemca to nie zdam ? 01:00 MiczkusW końcu to jest smuggler :D 01:19 niech zgadne - zawsze chciales byc informatykiem :) Posiedzisz to tylko jedna rzecz do roboty - uczyc sie , a zeby dostac dopa z matmy - naprawde nie trzeba byc orłem./ 01:24 a kiedys na semestr sie mowilo tylko na studiach.... to teraz gimnazja, podstawowki tez maja "semestry"?to tak jak profesor w lo kiedys:) semestr co prawda nie jest bledem jezykowym.... ale kiedys nie mowilo sie na polrocze mnie nowosc... :) A wszedlem tu tylko dlatego, ze bylo napisane semestr przy niedostateczna... co mi sie nie zgadzalo:) 06:46 Dessloch nie wiem kiedy do szkoły chodziłeś, ale ja już od podstawówki, czyli 18 lat temu miałem w szkole semestry, może ci się coś pomyliło? :) 06:55 Ja to widzę masz jakieś racjonalne wytłumaczenie/usprawiedliwienie dlaczego nie zdawałeś prędzej to myślę że nauczyciel powinien dać ci szansę wszystkim pokaż nauczycielowi że się starasz(zgłaszaj się na lekcji/rób zadania domowe na ocenę itd.) 09:10👍 Już się powoli możesz przyzwyczajać -----> 09:24 Dessloch napisał:to teraz gimnazja, podstawowki tez maja "semestry"? Nie, oficjalnie nie funkcjonuje w gimnazjum czy szkole średniej nazwa "semestr". 09:46 odpowiedzzanonimizowany425280118 Legend Dżizas, ja jestem tępy jak niezatemperowany ołówek, a miałem z matmy 4 na półrocze. 09:51👍 Pociesz sie chociaz tym, ze moze nowi, rok mlodsi, koledzy pomoga ci z matematyka w przyszlym roku, z obecnymi mozesz sie juz zaczac zegnac. 10:20 A wszedlem tu tylko dlatego, ze bylo napisane semestr przy niedostateczna... co mi sie nie zgadzalo:) Niedostateczna jak najbardziej jest na studiach - tyle, że już jako dwójka, a nie jedynka. 11:00 odpowiedzzanonimizowany8188536 Konsul U mnie w gimnazjum było tak, że jak ktoś dostał 1 ze sprawdzianu z Matmy, to nauczycielka wstawiała 3 jedynki, także niezły hardkor tam był ;d edit. A autor niech postara się zaliczyć póki co 2 semestr, to pewnie go przepuszczą... (chyba że to niezła szmata jest tak jak u mnie)U mnie w szkole (technikum) jest tak, że jak ktoś ma 1 na półrocze, a dostanie 3 U mnie właśnie teraz też tak jest. Ale w Gimnazjum chyba nie ma takiej opcji nawet.. 11:09 spojrz na to tak jak juz nie dostaniesz promocji to bedziesz mogl wydac impreze pozegnalna do kumpli i kumelek z klasy ( bylej juz ) 11:14 U mnie wystarczylo pogadac z nauczycielami. Z polskiego wystarczylo 1 sprawdzian zdac, z chemii miec 3 na koniec roku, z przedsiebiorczosci tez a z rachunkowosci każdy sprawdzian zdac. 15:40 odpowiedzzanonimizowany409097 Legend [14] Dokladnie tak samo jak jego w wpis w watku "czy Bog istnieje". Kto trolluje, strollowanym bedzie. :) 20:58 Ja tam w 3 klasie technikum miałem 4 pały na semestr, bo przechodziłem ten etap w życiu co się do szkoły chodziło sporadycznie i spokojnie dałem radę. Prawda jest taka, że nauczyciel, to nie jest Twój wróg i jak bd się starać, to on to na pewno zauważy i Cię jakoś przepchnie. 21:25 Niedostateczna jak najbardziej jest na studiach - tyle, że już jako dwójka, a nie jedynka. Ja tam pamietam na studiach jak kumpel dostal ocene z kolosa 1 a inny 0. I nie byly to punkty :DZ kolei inny ziom dawal oceny typu 4. (cztery z kropka); 4+(cztery plus); 4,5 (cztery i pol); 5-- (piec minus minus) i nikt oprocz niego nie wiedzial czym to sie wszystko rozni :d 21:35👍 Myślę, że to też zależy od samej szkoły .. Jeśli w drugim semestrze wychodzi Ci ocena pozytywna (2, a najlepiej 3) to powinieneś zdać bez drugie, tak jak ktoś tu wspomniał, możesz pisać poprawkę w Sierpniu, zdajesz ją i i jeszcze jedno .. jeśli nauczyciel jest wyrozumiały i usprawiedliwisz te swoje nieobecności, to da Ci inny termin. Może do końca kwietnia ? Ja mam np. w Technikum bańkę z Programowania (no zdarza się .. nie chcę być programistą ale zdać trzeba ..) i termin poprawki w Maju .. więc szczerze można poprawiać ten semestr nawet do końca roku, ale dużo zależy od nauczyciela, jeśli Ty się z nim nie dogadasz, pomów z rodzicami. ; ) 21:43 odpowiedzzanonimizowany631395120 Legend E tam, tak się na niego plujecie, a ja znam kolesia który już 4-ty raz nie zdał w 1-ej gimnazjum. Rok temu miałem 2 szmaty na semestr (chemia i geografia), jedną poprawiłem, drugą nie, ale zdało się, chociaż oceny w drugim semestrze tez nie wyglądały dobrze. W tym momencie znowu mam dwie jedynki na semestr (matma i fizyka) i jeszcze nic nie jest stracone, jak nie do końca roku to zostaje w ostateczności poprawa w sierpniu, której zdanie nie należy do najtrudniejszych jeśli całkiem sobie nie olałeś szkoły. Tak jak davhend napisał, jeśli nauczyciel chce cię przepuścić a i tobie choć trochę zależy to zdasz. 21:52 Ja juz wszystkie jedynki poprawiłem praktycznie. Miło ze strony nauczycieli ze niektórzy nie kazali mi zaliczac semestru tylko miec 3 na koniec. 22:28 "U mnie w gimnazjum było tak, że jak ktoś dostał 1 ze sprawdzianu z Matmy, to nauczycielka wstawiała 3 jedynki, także niezły hardkor tam był ;d" Pewnie dlatego, że w szkole nie było systemu wagowego dla ocen. Wstawiała od razu 3 oceny, żeby potem nie dochodziło do kuriozum, że ktoś przepisze 3x zadanie domowe i obleje 3 sprawdziany, a i tak przejdzie dalej, i to z tróją. @Topic Do miałeś czas zaliczyć I semestr. Nie możesz przejść dalej z zaliczonym tylko I semestrem. Jednak to nauczyciel ustala terminy i zasady poprawki, więc jedyne co Ci zostało, to przepraszanie i błaganie, żebyś mógł to jeszcze napisać. 13:17 odpowiedzsturm173 Australopitek Naucz sie, zloz podanie o egzamin komisyjny i go zdaj. Byc zagrozonym z czegokolwiek w gimnazjum....... 15:47👍 odpowiedzmr 4571 Hero of the Wastelands 16:49 odpowiedzyakuz111 YUM YUM na cholore ci sie uczyc? wystarczy ze gdzies masz dobrze uklady, a wszystko sie (nomen omen) ulozy. bierz przyklad z naszych poslow, brak elementarnej wiedzy a moga smiac sie takim inz i innym prof w twarz. 17:59 takiego fresha jebne ;)pogadałem z nauczycielem, dzisiaj poprawiłem ostatni sprawdzian. Pamiętajcie zawsze warto spróbować, ja np jeden sprawdzian poprawiałem 3x razy aż do skutku, no za cholerę nie mogłem tego pojąć. Za to z Polaka na spontanie minimum 4 z każdej kartkówki/odp itp ;) 18:31 odpowiedzzanonimizowany47237949 Senator [41] Trzeba najpierw gimnazjum skończyć. Przede wszystkim, nie może miejsca mieć sytuacja, że ty nie poprawiłeś semestru, bo nie było nauczyciela lub ciebie. Ty MUSISZ być. Stary, miałeś tyle czasu na poprawę i nic nie zrobiłeś? Trzeba było się spiąć i przyjść do szkoły z grypą, złamaną nogą, ręką, czymkolwiek! Przecież tu chodzi o twoją przyszłość. Teraz lecisz i błagasz nauczyciela na kolanach. U mnie jest jeden taki co ma 6 zagrożeń (3 gimnazjum) i matematyczka pozwala mu nawet teraz poprawiać poprzednie półrocze. Więc wyproś jakoś. Nauczyciel wcale nie ma ochoty cię uwalić. Jeśli dasz mu podstawę do tego, żeby cię przepuścił, to zrobi byłem zagrożony teraz z Biologii. Tylko dlatego, że na całe jedno półrocze mieliśmy tylko dwie oceny. Dwie! I to jeszcze obydwie z rzeczy, które w ogóle nie rozumiałem - krzyżówki genetyczne. Nauczyłem się, poprawiłem i podejrzewam, że 3 będzie. Więcej i tak nie oczekiwałem. Współczuje ci, bo ja nie wiem co bym zrobił, gdybym musiał teraz powtarzać 3 klasę. Raz, że wszyscy znajomi "wyfruną", dwa, że mi też się ta szkoła nieco przejadła, a trzy, że towarzystwo raczej nieciekawe by mi pozostało. Ładnie bym sobie życie się napisałem :/ archeolodzy. Masz szczęście, że poprawiłeś. 16:36 Witam Sparwa wygląda tak. Chodzę do 3 kl. liceum, na semestr będę miała 1 z matematyki, więc w związku z tym chcę się przenieść od przyszłego semestru do liceum dla dorosłych wieczorowo. Czy będę musiała robić od nowa 3 klasę? Czy po prostu będę musiała zdać egzamin z matematyki i wtedy będę mogła chodzić normlanie od 2 semestru ? 18:43 Chyba nikt z was nie ma z matmy tak przerąbane jak ja, pisałem już w tym semestrze 6 spr, plus ocena z matury, i będe jeszcze miał z 5 spr, wszystkie spr muszą być zaliczone. Jeden niezaliczony spr, równa się ocena niedostateczna na semestr, to samo tyczy się matury próbnej. Nie zaliczona próbna matura, trzeba jeszcze raz pisać.[46] wydaje mi się że będziesz musiał zdać egzamin.
Wbrew pozorom to wcale nie frekwencja ucznia decyduje o tym, czy będzie on klasyfikowany z danego przedmiotu. Wyjaśniamy, co to znaczy, że uczeń jest nieklasyfikowany i kiedy może się to zdarzyć. Wielu rodziców, których dzieci często opuszczają zajęcia szkolne, zastanawia się, kiedy uczeń może być nieklasyfikowany. Uzasadnieniem nieklasyfikowania ucznia jest niska frekwencja, jednak decydującym czynnikiem są oceny dziecka – a dokładnie ich liczba. Co oznacza nieklasyfikowanie? Nieklasyfikowanie na koniec roku może oznaczać brak promocji do następnej klasy. W przypadku nieklasyfikowania ucznia z danego przedmiotu, zamiast oceny klasyfikacyjnej, wpisuje się „nieklasyfikowany” lub „nieklasyfikowana”. Uczeń może być nieklasyfikowany na semestr lub koniec roku. Kiedy uczeń może być nieklasyfikowany? Uczeń może być nieklasyfikowany z jednego lub kilku przedmiotów edukacyjnych w przypadku, gdy nauczyciel nie ma podstaw do tego, by ustalić mu roczną lub śródroczną ocenę klasyfikacyjną (czyli uczeń ma za mało ocen). Powodem tego muszą być nieobecności ucznia na zajęciach edukacyjnych, które przekraczają połowę czasu przeznaczonego na zajęcia w szkolnym planie nauczania. Minimalna liczba ocen wymagana do klasyfikowania ucznia powinna znaleźć się w statucie szkoły. Konsekwencje nieklasyfikowania nie zawsze oznaczają niedopuszczenie do kolejnej klasy. Uczeń nie powinien być nieklasyfikowany, jeżeli mimo częstej nieobecności w szkole otrzymywał oceny, na podstawie których dany nauczyciel jest w stanie ocenić jego wiedzę i wystawić mu ocenę końcową. Wynika z tego, że jeśli uczeń często opuszcza zajęcia, ale ma wystarczająco dużo ocen – można go klasyfikować, nawet jeżeli nie osiągnął frekwencji przekraczającej 50 procent. O nieklasyfikowaniu ucznia mówi Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych ( z 2007 r. nr 83, poz. 562). Ustawa ta daje nauczycielowi możliwość nieklasyfikowania ucznia, jednak nie nakłada na niego takiego obowiązku. To nauczyciel decyduje, czy skorzysta z takiej możliwości. Uczeń nieklasyfikowany – co dalej? Zgodnie z art. 44k pkt. 2 ustawy o systemie oświaty „uczeń nieklasyfikowany z powodu usprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny”. Natomiast pkt. 3 stanowi, że „uczeń nieklasyfikowany z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny za zgodą rady pedagogicznej”. Według przepisów egzamin klasyfikacyjny nie jest obowiązkowy. Jest organizowany na wniosek ucznia lub jego rodziców. Termin egzaminu klasyfikacyjnego należy uzgodnić z uczniem i jego rodzicami. Musi być przeprowadzony jednak nie później niż w dniu poprzedzającym dzień zakończenia rocznych (lub półrocznych) zajęć dydaktyczno-wychowawczych. Uczeń, który jest nieklasyfikowany podczas klasyfikacji śródrocznej, może podlegać klasyfikacji rocznej. Nie jest to jednak równoznaczne z otrzymaniem promocji do następnej klasy lub ukończeniem szkoły. Uczeń nieklasyfikowany z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności, który nie uzyskał zgody rady pedagogicznej na egzamin klasyfikacyjny, nie otrzymuje promocji do klasy programowo wyższej. Zobacz także: Przeniesienie dziecka do innej szkoły: uzasadnienie, potrzebne dokumenty + wzór pisma Zwolnienie z WF: powody, jak napisać zwolnienie z lekcji WF [WZÓR] Usprawiedliwienie nieobecności w szkole - jak je napisać? [WZÓR]
„Z uczniem są problemy”. Skarżą się nauczyciele. Skarżą się rodzice innych dzieci. Dyrektor przyparty do muru. Co najłatwiej zrobić w takiej sytuacji? Jak to co? Polski system oświaty zna jedno doskonałe rozwiązanie, niezawodny sposób na wszystko. Nauczanie indywidualne! Tylko dla kogo jest ono „lekiem na całe zło”? Dla ucznia czy może dla szkoły? W ostatnich latach w polskich szkołach można zaobserwować coraz częstsze sięganie po nauczanie indywidualne jako sposób radzenia sobie z „trudnymi uczniami”. W świetle najnowszych przepisów – Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej obowiązującego od bieżącego roku szkolnego oraz listu wystosowanego niedawno przez MEN do dyrektorów szkół, problem nabiera jeszcze większej aktualności i jaskrawości. Postanowiłam więc przyjrzeć mu się uważniej. Poniższy tekst nie jest oczywiście żadną „oficjalną wykładnią”, a jedynie moimi prywatnymi refleksjami wynikającymi z autopsji (sama mam dziecko korzystające z nauczania indywidualnego) oraz obserwacji (rozmów z rodzicami, nauczycielami i dyrektorami szkół). A przemyślenia te wynikają bezpośrednio z pytań, jakie zadałam sobie, analizując sytuację własnego syna i innych dzieci nauczanych indywidualnie, z którymi mam kontakt: Dla kogo jest przeznaczone nauczanie indywidualne? Czy ma ono służyć uczniowi, czy szkole? Czy ta forma nauczania nie jest nadużywana? Odpowiedzi, jakie nasuwają mi się po przeanalizowaniu znanych mi przypadków, budzą we mnie pewne wątpliwości. DLA KOGO? Nauczanie indywidualne jest przeznaczone dla uczniów, „których stan zdrowia uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczęszczanie do […] szkoły”. Właśnie! Uniemożliwia lub znacznie utrudnia uczniowi uczęszczanie do szkoły, a nie szkole radzenie sobie z uczniem. Zanim rodzice wystąpią z wnioskiem o nauczanie indywidualne, a dyrektor wyda zarządzenie, warto pamiętać, że ten przepis został utworzony na potrzeby dzieci przewlekle chorych, niepełnosprawnych oraz upośledzonych w stopniu znacznym. Takich, które nie dadzą rady dotrzeć do szkoły, więc nauczyciele muszą przychodzić do nich, a także takich, dla których uczestniczenie w lekcjach z oddziałem klasowym w pełnym wymiarze godzin jest zbyt wielkim obciążeniem. Nauczanie indywidualne nie jest więc z definicji przeznaczone dla uczniów, którzy mają kłopoty w nauce lub sprawiają problemy wychowawcze. Tym dzieciom także należy pomóc, współczesna szkoła dysponuje wieloma formami takiej pomocy. Warto więc najpierw przemyśleć objęcie ucznia opieką psychologiczną, pedagogiczną, zaproponować rodzicom różnorodną ofertę zajęć terapeutycznych prowadzonych przez poradnie psychologiczno-pedagogiczne, zanim zadecyduje się, że „tutaj jest potrzebne nauczanie indywidualne”. DLA DOBRA UCZNIA CZY DLA WYGODY? Z zasady nauczanie indywidualne powinno być rozwiązaniem pomocnym dla ucznia, podjętym z uwagi na jego dobro. Jednak nie zawsze właśnie takie są powody skorzystania z tej formy kontynuowania nauki. Zdarza się, że priorytetem okazuje się wcale nie rozwój dziecka, a wygoda szkoły, nauczycieli albo rodziców. Ciężko jest jednoznacznie powiedzieć, że wszyscy zaangażowani w sprawę kierują się wyłącznie dobrem dziecka, gdy decyzja o nauczaniu indywidualnym zapada, ponieważ uczeń sprawiał zbyt duże problemy wychowawcze albo znacząco odstawał od reszty klasy szybkością przyswajania materiału. Wówczas pojawia się pytanie: czy to przypadkiem nie dlatego, że on po prostu przeszkadzał, był uciążliwy i praca z nim wymagała od nauczycieli zwiększonego wysiłku? A może chodziło o to, by uspokoić innych rodziców, nieustannie przychodzących na skargę (w skrajnym przypadku próbujących sterroryzować dyrektora lub nachalnie odwiedzających kuratorium oświaty)? A może ciężko było się porozumieć z rodzicami tego dziecka i nie byli oni chętni do współpracy ze szkołą, ignorowali problem? Albo to właśnie sami rodzice chcieli pozbyć się nieustannych wezwań do szkoły i nieprzyjemnych sytuacji? Uczeń taki jest kłopotliwy. Ciężko się z nim pracuje. Stanowi problem dla szkoły, dla rodziców. Ale czy nauczanie indywidualne nie jest w takich przypadkach pójściem na łatwiznę, po linii najmniejszego oporu? Bo tak wygodniej. Można więc skierować ucznia do lekarza psychiatry przyjmującego w pobliskiej poradni psychologiczno-pedagogicznej i, jeszcze przed dokładnym przebadaniem go, wyprosić (wypraszającym może być rodzic dziecka albo pedagog szkolny) wstępną diagnozę na podstawie wywiadu i wystawienie orzeczenia o potrzebie indywidualnego nauczania. Problem zniknie i wszyscy będą szczęśliwi. Nauczyciele odetchną z ulgą, rodzice przestaną być nieustannie wzywani, dyrektor nie będzie musiał wysłuchiwać ciągłych skarg i zażaleń, nikt nie będzie się już awanturował... Istna sielanka… Ale czy takie rozwiązanie na pewno w każdym z tych przypadków jest dobre dla ucznia? Czy to jego potrzeby są tutaj na pierwszym miejscu? KIEDY DOCHODZI DO NADUŻYCIA? Nauczanie indywidualne – kiedyś przyznawane w przypadkach jednostkowych – teraz jest orzekane coraz częściej. To smutne, ale taki proceder zaczyna przypominać jakąś ogólną tendencję, nowy trend, żeby nie powiedzieć wprost – modę. Warto więc przemyśleć, czy dzieje się tak z powodu nagłego wzrostu przewlekłych chorób wśród dzieci i młodzieży w wieku szkolnym, czy też ze zgoła innych powodów. Kiedy zatem dochodzi do nadużycia? Moim zdaniem w każdym przypadku, w którym powodem zapadnięcia takiej decyzji jest cokolwiek poza faktycznym stanem zdrowia ucznia. Czasem to rodzice stawiają szkołę przed faktem dokonanym, a czasem szkoła naciska na rodziców. Przykłady można by mnożyć: Dziecko zdrowe lub chore w stopniu pozwalającym na uczęszczanie do szkoły, które z powodu niechęci do nauki znacząco odstaje poziomem wiedzy od klasy – tutaj potrzebne jest zmotywowanie do nauki i wzmożona praca nauczycieli oraz rodziców, nie specjalne względy. Nauczanie indywidualne to nie zajęcia wyrównawcze. Uczeń sprawiający kłopoty wychowawcze, usunięty z klasy, bo przeszkadza, a nauczyciele nie radzą sobie z utrzymaniem dyscypliny w jego obecności – nauczanie indywidualne to nie sposób na pozbywanie się odpowiedzialności i problemów, odciążanie nauczycieli. Uczeń pełnoletni, niezainteresowany nauką i niemający chęci korzystać z przysługującego mu prawa kontynuowania edukacji, którego rodzice chcą, by skończył szkołę w „trybie eksternistycznym” – nauczanie indywidualne to nie „eksternistyczne LO”, uczeń pełnoletni nie ma obowiązku szkolnego, ma tylko prawo do nauki, zmuszanie go do skorzystania z niego, gdy sam tego nie chce, mija się z celem. Uczeń niepełnosprawny zdolny do uczęszczania do szkoły posiadającej klasę integracyjną – jeżeli tylko istnieje taka możliwość, należy integrować dzieci niepełnosprawne z grupami rówieśniczymi, nauczanie indywidualne to ostateczność. Uczeń z problemami w kontaktach z rówieśnikami/niedostosowany społecznie – przyznając mu nauczanie indywidualne, można go jedynie skrzywdzić. Dzieci z tym problemem potrzebują socjoterapii, nie izolowania. Nie da się pomóc dziecku wyrobić prawidłowych zachowań społecznych bez stałego kontaktu z grupą rówieśniczą. Dziecko z depresją leczone farmakologicznie – spotkałam się z przyznaniem takiemu dziecku nauczania indywidualnego, podczas gdy jest to całkowicie zbędne, depresja leczona farmakologicznie pozwala na normalne funkcjonowanie w środowisku klasowym, natomiast izolacja może jedynie negatywnie wpłynąć na samopoczucie dziecka. Cieszy mnie więc, że MEN wziął sprawę w swoje ręce i żywo zainteresował się tym aktualnym, a kontrowersyjnym zagadnieniem. Mam nadzieję, że nowe przepisy – te już powstałe, a także aktualnie przygotowywane rozporządzenie, dotyczące sposobu opiniowania i orzekania o nauczaniu indywidualnym – przyczynią się do bardziej świadomego i ostrożniejszego korzystania z tej formy, zarówno ze strony dyrektorów, nauczycieli, jak i rodziców oraz samych uczniów.